Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata» (J 6, 48-51)
Jezus mówi, że jest chlebem do… >> jedzenia <<, użyte tu słowo greckie fagē, oznacza po prostu… jeść. To samo słowo, zawsze jest używane w kontekście faktycznego jedzenia, czyli czynności przeżuwania i połykania pokarmu, np. przy rozmnożeniu chleba, kiedy Jezus mówi, aby się nie martwić co się będzie jeść i pić, przy jedzeniu konsekrowanego Chleba w momencie ustanowienia Eucharystii… po prostu jedzenie. Nie ma tu żadnej metafory.
Dalej, Jezus mówi, o swoim ciele, że do jedzenia daje swoje >>ciało<<, greckie sarks – oto definicja tego słowa: miękka substancja żywego ciała, która pokrywa kości i jest przesiąknięta krwią. To jest mięso. Szokujące, ale prawdziwe. Jezus daje do jedzenia mięso swojego ciała i jak mówi, to prowadzi do życia.
Dlaczego tak dosadnie? Myślę, że Jezus pragnie żyć w nas, pragnie aby faktyczne nasze życie, nasze oddychanie, nasze myślenie, wszystko – było przesiąknięte Nim samym. Chce żyć w nas i to nie jest jakaś metafora, jakaś gadanina, to jest fakt. Dlatego daje nam faktycznie komórki swojego ciała.
